1929 - 1937 Ostatnie lata

W latach dwudziestych i trzydziestych muzyka Szymanowskiego zdobyła szeroki rozgłos; jego utwory były wykonywane na estradach światowych przez czołowych solistów (Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Robert Casadesus, Zbigniew Drzewiecki, Paweł Kochański, Bronisław Huberman, Joseph Szigeti, Jacques Thibaud i in.) oraz zespoły orkiestrowe pod batutą sławnych dyrygentów (Grzegorz Fitelberg, Emil Młynarski, Albert Coates, Pierre Monteux, Philippe Gaubert, Leopold Stokowski, Willem Mengelberg). Otrzymywał nagrody i odznaczenia państwowe. W 1929 przyznano Szymanowskiemu nagrodę muz. Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego za I Koncert skrzypcowy; w 1930 nadano mu tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego (promocja 12 XII); w 1933 otrzymał godność członka honorowego Regia Accademia di Santa Caecilia w Rzymie; 11 XI 1934 został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Polonia Restituta. Wydarzeniami na skalę światową były europejskie i amerykańskie wykonania Stabat Mater (Neapol, Paryż, Liège, Nowy Jork, Chicago, Worcester). Wystawienie Króla Rogera w Pradze 21 X 1932 w reżyserii Josefa Munclingra, pod dyrekcją Otakara Ostrčila najbardziej przystające do zamysłu kompozytora, okazało się jego prawdziwym triumfem, podobnie jak sceniczne prawykonanie Harnasiów (Praga 11 V 1935). Po polskich wykonaniach IV Symfonii koncertującej pod koniec 1932 nastąpiła cała seria wykonań zagranicznych, przeważnie z Szymanowskim jako pianistą i pod dyrekcją Grzegorza Fitelberga: w 1933 w Londynie (grał Jan Smeterlin, dyrygował Nicolai Malko), Bolonii, Cleveland (grał Seweryn Eisenberger), Moskwie, Zagrzebiu, Bukareszcie; w 1934 – w Paryżu (dyryg. Pierre Monteux), Sofii, Londynie (grał Szymanowski pod dyrekcją Malcoma Sargenta); w 1935 – w Sztokholmie, Oslo, Bergen, Berlinie, Rzymie (pod dyrekcją Bernardina Molinariego), Liège, Maastricht, a w 1937 w Hadze (grał Zbigniew Drzewiecki).
Trudy podróży koncertowych, podejmowanych głównie ze względów finansowych, spowodowały gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia Szymanowskiego, który począł zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji, czemu dawał wyraz w coraz bardziej gorzkich listach:

Zdarzają się w życiu takie impasy, z których się już nie wychodzi. Boję się, że to mój przypadek. (…) Otóż cała moja rodzina jest na moim utrzymaniu. Moja biedna stara matka…, moje siostry… One są po prostu w nędzy. A teraz co do mnie: mając niewielki nawrót gruźlicy, który świadomie ignoruję, bo nie mogę się leczyć – muszę pracować, bo inaczej zupełna klapa. Grywam więc na fortepianie (przygotowuję się do tych koncertów), komponuję etc. (…) Polska oficjalna (rząd) stanowczo nie chce mnie uznać. Posługuje się mną wyłącznie wtedy, kiedy jestem niezbędny dla propagandy. (…) Faktem jest, że tu gwiżdże się na mnie, i że mógłbym zginąć z głodu, a nikt by palcem nie ruszył. Inna rzecz z moim przyszłym pogrzebem. Będzie wspaniały, tego jestem pewien. Tutaj uwielbia się uroczystości żałobne i wielkich zmarłych. (…) (Karol Szymanowski do Jana Smeterlina w Londynie. Zakopane, Willa „Atma” 14 IX 1934)

Od 25 XII 1935 leczył się w Grasse w płd. Francji, początkowo w “Clinique Hélios”, a od 27 II 1936 w “Parc Palace”. Towarzyszyła mu jego sekretarka, Leonia Gradstein. W marcu i kwietniu 1936 uczestniczył jeszcze w próbach Harnasiów w Théâtre National de l’Opéra.

Pozawczoraj wreszcie była wieczorem generalna próba – jeszcze z zatrzymywaniami oczywiście, ale w dekoracjach, kostiumach etc. Jestem bardzo, bardzo zadowolony! Naprawdę Lifar to genialny facet! – nie mówię już nawet o jego tańcu, bo z tego Harnasia robi coś wprost niesamowitego – ale o reżyserii i mise-en-scène. Kostiumy i dekoracje bardzo piękne – orkiestra oczywiście świetna. (…) Teraz tylko zagadka, jak to przyjmie publiczność! (Karol Szymanowski do Anny Szymanowskiej w Warszawie. [Paryż] 25 kwietnia 1936)

Na życzenie wykonawcy głównej partii, Serge Lifara, zmienił zakończenie II obrazu i dopisał obraz III (solo tenorowe). Był też obecny na premierze paryskiej 27 IV 1936 (choreografia Lifara, dekoracje i kostiumy Ireny Lorentowicz, dyryg. Philippe Gaubert). Po krótkim pobycie w Polsce od VII do X oraz w Paryżu Szymanowski 8 XII ponownie wyjechał z Leonią Gradstein do Grasse. Na skutek gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia został przewieziony 24 III 1937 do “Clinique du Signal” do Lozanny, gdzie zmarł 29 III o godz. 0:05 (wg czasu w Polsce 28 III o godz. 23:05). Uroczystości pogrzebowe odbyły się w dniach 30 III – 7 IV, zwłoki przewiezione przez Bazyleę i Warszawę do Krakowa, spoczęły w Krypcie Zasłużonych w kościele na Skałce w Krakowie. Pośmiertnie został Szymanowski odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski I klasy.

Żywię umiłowanie dla całego spotykanego w życiu piękna, zdając sobie sprawę, że to wyjątkowe i nieskończenie cenne. Życzę Panu wszelkiego powodzenia i pełni radości (tej jedynej, która naprawdę istnieje) radości tworzenia. Karol Sz.

(Z listu do Serge Lifara, Paryż, 20 lipca 1932)