1896 - 1914 Okres nauki, Młoda Polska

Szymanowski zaczął komponować ok. 1896, jednak jego młodzieńcze utwory (pieśni, opery Złocisty szczyt i Roland) nie zachowały się, jedynie wybrane preludia fortepianowe zostały w 1906 opublikowane jako op. 1. Po maturze zdanej w 1901 w Szkole Realnej Samorządu Ziemskiego w Elizawetgradzie nie podjął regularnych studiów muzycznych. Jesienią 1901 przyjechał do Warszawy i do 1904 pobierał prywatne lekcje harmonii u Marka Zawirskiego oraz kontrapunktu i kompozycji u Zygmunta Noskowskiego. Dały mu one solidne podstawy warsztatowe, zabrakło jednak między uczniem a nauczycielem bliższej więzi duchowej i wspólnych celów artystycznych, toteż zapewne z tych względów Szymanowski zrezygnował z końcowego kursu instrumentacji. Po kilkuletnim pobycie w Warszawie rozpoczął się okres coraz częstszych podróży – w rodzinnej Tymoszówce Szymanowski spędzał już niemal wyłącznie letnie i jesienne miesiące, poświęcając się wówczas pracy kompozytorskiej. Atmosfera rodzinnego domu i piękno otaczającego go krajobrazu, czas spędzany wspólnie z odwiedzającymi majątek przyjaciółmi stanowiły dla kompozytora cudowną odskocznię po okresach wielkiej aktywności zawodowej i intensywnych podróży.
Istotne znaczenie w rozwoju kariery kompozytorskiej Szymanowskiego miało założenie latem 1905 w Berlinie Spółki Nakładowej Młodych Kompozytorów Polskich przez Grzegorza Fitelberga, Ludomira Różyckiego i Apolinarego Szeluto, przy poparciu finansowym Władysława ks. Lubomirskiego.

…Co do szczegółów założenia Spółki Nakładowej, to pierwsze kompozycje wydane pod tą firmą były moje, fundusz na ich wydanie ofiarował pan Konstanty Sarnecki, wiolonczelista i obywatel z Podola, następnie była wydana Sonata Fitelberga (skrzypcowa) z dochodu pierwszego koncertu Spółki Nakładowej urządzonego w lecie 1905 w Zakopanem. Udział przyjmowali: Fitelberg (skrzypce), Różycki i Szeluta (fortepian), kompozycje moje, Szeluty, Fitelberga i Szymanowskiego. Koncert, choć urządzony nie na wielką skalę, ważnym jest o tyle, iż kompozytorowie związani w Spółkę pierwszy raz wystąpili oficjalnie jako grupa Spółka Nakładowa Kompozytorów Polskich, oprócz tego pierwszy raz zostały publicznie wykonane kompozycje Szymanowskiego i Szeluty, moje i Fitelberga były już poprzednio wykonywane w Warszawskiej Filharmonii. (Ludomir Różycki do Zdzisława Jachimeckiego w Krakowie, 20. II. 1907)

Nieobecny wówczas w Berlinie Szymanowski został dokooptowany do Spółki, a Fitelberga poznał osobiście dopiero w styczniu 1906. Celem Spółki miało być wydawanie utworów młodych twórców polskich oraz organizacja koncertów nowej muzyki polskiej. Pierwsze koncerty w Warszawie (Filharmonia 6 i 9 II 1906, 19 IV 1907) oraz w Berlinie (30 III 1906 i 21 III 1907) zwróciły uwagę świata muzycznego na młodych kompozytorów, którzy od początku spotykali się z krytyką (np. Aleksandra Polińskiego), ale też z entuzjastycznym przyjęciem m.in. Adolfa Chybińskiego i Zdzisława Jachimeckiego, który w jednej z recenzji pisał:

Z prawdziwym podziwem patrzymy na tych kompozytorów, którzy z odwagą kroczą po drodze prowadzącej do przybytków prawdziwej sztuki. O dążeniach takich mówią nam dzieła kilku młodych muzyków polskich, związanych w towarzystwo do wydawania utworów swoich członków. Spółka nakładowa zaznajomiła nas z kilku talentami, pełnymi siły i zapału, a jeśli nie wszystkie kompozycje mogą nam wykazać zupełnie wyrównane, refleksyjne umysły twórcze, to już sam ferment, którego są dowodem, świadczy, że zrodziły się kompozycje te w sercach płomiennych, nie zaś w zastygłych komórkach mózgów szablonowych wyrobników. Jak z wydanych dzieł wnioskować można, najpoważniejszym talentem spomiędzy członków Spółki jest Karol Szymanowski. (…) Jego preludia, etiudy i wariacje (na fortepian) mają przede wszystkim tę wielką zaletę, że zrywają z przestarzałymi pojęciami o pięknie w muzyce (…) Nie lękamy się twierdzić, że twórczość Szymanowskiego będzie jedną z najjaśniejszych chwil w historii muzyki polskiej.(Z. Jachimecki, Muzyka w Polsce w: “Polska, obrazy, opisy”, praca zbiorowa, Lwów, 1907).
Oponenci natomiast często zarzucali młodym twórcom zbytne uleganie wzorom obcym i nadmierny “modernizm”:
Kierunek wszakże p. Fitelberga żadnym prawom nie podlega i podlegać nie może, ponieważ wiedzie przez puszcze państwa Kakofonii, które jak wiadomo znajduje się już za granicami państwa Muzyki. Wprawdzie w tej krainie uprawiają muzykę, ale tylko „kocią” . Do tego właśnie rodzaju muzyki zaliczam „symfonię” p. Fitelberga. [...] Zarówno p. Szymanowski, jak i p. Różycki znajdują się obecnie w sferze wpływu jakiegoś złego ducha, który ich twórczość deprawuje, stara się wyzuć z oryginalności indywidualnej i narodowej i przemienić w papugi niezdarnie naśladujące głosy Wagnera i Straussa. Sądzę jednak, że ci dwaj młodzi artyści dla muzyki ojczystej nie będą straceni.(A. Poliński, Młoda Polska w muzyce w: “Kurier Warszawski” 22. IV.1907. nr 110)

Szymanowski, szybko uznany za najzdolniejszego z grupy nazwanej “Młodą Polską w muzyce”, znalazł wybitnych wykonawców swoich utworów w osobach Pawła Kochańskiego, Artura Rubinsteina, Stanisławy Szymanowskiej i Grzegorza Fitelberga. Jego renomę utrwaliły nagrody na konkursach kompozytorskich: w 1903 w Warszawie wyróżnienie za Sześć preludiów (nr 1, 3, 5, 7, 9 z op. 1 i nie umieszczone w tym zbiorze Preludium cis-moll), w 1909 jedna z 10 nagród na konkursie w Berlinie za Preludium i fugę, w 1910 we Lwowie 1. nagroda za I Sonatę fortepianową. W latach 1911-1913 Szymanowski często przebywał w Wiedniu, a nawet przez pół roku mieszkał tam razem z Fitelbergiem, który 1912-1913 był dyrygentem w Hofoper. 18 I 1912 odbył się pierwszy koncert kompozytorski Szymanowskiego w Wiedniu, na którym wykonano II Symfonię op. 19 i II Sonatę fort. op. 21; 31 III tegoż roku zawarł dziesięcioletni kontrakt wydawniczy z firmą Universal Edition. Pod koniec marca 1914 Szymanowski razem z przyjacielem, Stefanem Spiessem odbył podróż do Włoch, na Sycylię i do płn. Afryki (Algier, Biskra, Tunis) – wyprawa ta stała się z jednym najintensywniejszych doświadczeń jego młodości, źródłem niezwykle silnych i różnorodnych inspiracji, które odmienić miały obliczne jego twórczości; w drodze powrotnej zatrzymał się w Rzymie, potem w Paryżu (na zaproszenie kompozytora Charlesa Cuvilliera), a czerwcu i lipcu 1914 przebywał w Londynie.