Litania do Marii Panny na sopran solo, chór żeński i orkiestrę op. 59 (1930-1933)

Anna Iwaszkiewiczowa, której poeta Jerzy Liebert dedykował swój wiersz Litania do Najświętszej Marii Panny, podsunęła tekst Szymanowskiemu. Z 17-zwrotkowego wiersza kompozytor wybrał zwrotkę trzecią i szóstą, z nieomylną intuicją, bowiem skupiają one najczystszą poetyckość i są najprostsze w poetyckim obrazowaniu. Fragment pierwszy zatytułowany jest Dwunastodźwięczna cytaro…, drugi — Jak krzak skarlały… Litania ma niewielkie rozmiary, jednak kilkunastostronicowa partytura zawiera wszelkie charakterystyczne i typowo właściwości stylu i warsztatu Szymanowskiego. Odznacza się maksymalną kondensacją wyrazu, pełnego skupienia i wewnętrznej ciszy. Efekt taki uzyskuje Szymanowski przeprowadzając daleko posuniętą redukcję środków. Jest to bez wątpienia dzieło w swej najgłębszej ekspresji pokrewne Stabat Mater; co jednak szczególnie interesujące: Szymanowski nawiązuje tu jakby do doświadczeń z tzw. impresjonistycznego okresu swojej twórczości. Świadczy o tym koncepcja brzmieniowa utworu, oparta na swoiście zespolonej fakturze, orkiestracji i dynamice. Mechanicznym zupełnie „kośćcem” formy jest oczywiście tekst — zwrotka powtarza się trzy lub prawie trzy razy. Ale w pierwszym fragmencie istotny czynnik formotwórczy stanowi dynamika. Muzyka jest tu niezmiernie wyciszona, delikatnie i pastelowo brzmiąca od początkowego ppp do kulminacyjnego f i znów do ppp. Fragment drugi ma dość wyraźną trzyczęściową budowę powtórkową (ABA) i jest oparty na bardzo jednorodnym materiale melodycznym. Szczególnie pieczołowicie opracował Szymanowski partię głosu solowego. Jego konsultantem była niezawodna wykonawczyni pieśni brata — Stanisława Szymanowska. „Dobrze by było, byśmy te ustępy z Litanii razem przeszli, to, zdaje się, dość trudne — może co można będzie zmienić.” Nie zawsze sąd kompozytora o własnym dziele jest obiektywny, „bezstronny”. Tym razem zdarzyło się inaczej, o czym wiemy, mogąc ocenić Litanię z perspektywy czasu. Otóż Szymanowski pisał do przyjaciół, że „…to może najgłębsza, najbardziej skupiona rzecz moja”; „Litania b. mi się udała — na wysokości Stabat Mater“.