Harnasie. Balet-pantomima w 3 obrazach na tenor solo, chór mieszany i orkiestrę op. 55 (1926-1931)

U progu lat dwudziestych XX wieku Szymanowski intensywnie uczestniczył w życiu towarzysko-artystycznym Zakopanego i poznawał muzykę górali. Zapraszali go na wesela i chrzciny. Odwiedzał Muzeum Tatrzańskie. Oglądał pierwsze zapisy śpiewanych i granych melodii Podhala dokonywane wtedy przez muzykologów i sam próbował to czynić. Odwiedził teatr regionalny prowadzony przez Helenę Rojównę, gdzie grano widowisko ludowe Góralskie wesele. Ale pomysł na Harnasie dojrzał na dobre w roku 1923, dokładnie w dniu 22 kwietnia, w którym to od rana Szymanowski jeździł jako “pytoc” i pierwszy drużba spraszać gości na wesele góralki Heleny Rojówny z literatem Jerzym Mieczysławem Rytardem. To, wedle słów Jarosława Iwaszkiewicza “powtórzenie parady bronowickiej”, zgromadziło, jak wcześniej w Bronowicach, teraz u Rojów w willi “Limba” nad Cichą Wodą, niczym w Weselu Wyspiańskiego chłopów i artystów. Grał dziad stryjeczny panny młodej, słynny Bartuś Obrochta ze swoim kwartetem.
Jednak Szymanowski nie zamierzał zostać Wyspiańskim polskiej muzyki XX wieku. Owszem, krótką scenę wesela przewidział w swoim balecie, lecz nie jako folklorystyczny obraz obyczaju Podhala, ale kulminacyjny moment konfliktu między zbójnikami a góralami. W lekko zabarwionej dramatycznie akcji Harnaś wkraczał ze zbójnikami do chałupy gdzie toczyło się weselisko i porywał Pannę Młodą (obraz 2.). Wcześniej spotkali się na hali i pokochali (obraz 1.) – i na tej samej hali potem zasiedli (obraz 3.). Pierwsi doradcy Szymanowskiego w kwestii tego utworu, Iwaszkiewicz, Rytard i Rojówna, próbowali wprowadzić w ów skromny scenariusz nowe sytuacje, ale kompozytor utrzymał swój pierwotny plan. Sam wzbogacił nieco postać Pana Młodego o dwie scenki komiczne, w których do niechcianego przez Młodą za męża górala, zaleca się energiczna Wdowa, i które w realizacjach scenicznych baletu zazwyczaj są pomijane. Rzeczowe, logicznie ułożone libretto Harnasi właściwie nigdy nie powstało. Jedyny oryginalny scenariusz pióra kompozytora sporządzony w 1936 roku na użytek premiery w Paryżu, po pół wieku opublikowało Polskie Wydawnictwo Muzyczne wraz z edycją partytury. Bez wątpienia zatem Szymanowski powinien być uznawany za wyłącznego autora całości utworu, czyli “baletu-pantomimy w 3 obrazach na tenor solo, chór mieszany i orkiestrę” p.t.: Harnasie.
Komponowanie baletu trwało wyjątkowo długo. Szkic 1. obrazu gotowy był dopiero w 1927 roku i Szymanowski kwitował to zajęcie ironicznie w liście do przyjaciela: “piszę obecnie okropny balecik polski, wiejski (góralski), narodowy i patriotyczny, na który otrzymałem zamówienie z opery i za który płacą mi kilka groszy. [...] Młynarski chce mieć górali tańczących na scenie, a ja z trudem zabieram się do tej naiwnej rozpusty”. Ale im dalej brnął w mozół sporządzania partytury, tym większą zyskiwał pewność, że “balet góralski to nawiasem mówiąc najlepsza moja sztuczka”, a dla muzyki polskiej wręcz “rewelacyjna”. Instrumentowanie 2. obrazu ukończył wiosną 1931 roku. Przyjętą jako ostateczna formę złożoną z trzech obrazów opracował dopiero dla premiery paryskiej (1936). Rewelacyjnym i istotnie nowym w Harnasiach był zastosowany przez Szymanowskiego rodzaj stylizacji folkloru. Zawarł tam cytaty aż dziewięciu melodii ludowych. Z góralskich są to tak znane, jak Hej, idem w las (w partyturze Marsz zbójnicki), W murowanej piwnicy (Taniec zbójnicki), Ja za wodom, Pocies, chłopcy, pocies bijać, i in., a także pieśń weselna Chmiel (w wersji instrumentalnej). Ale melodie te zanurzone są w dysonansowej harmonii, przekształcone a niekiedy posplatane w kilkugłosowe kanony i wspaniale rozpisane na wielkie instrumentarium orkiestry symfonicznej oraz chór. Mimo to łatwo je rozpoznać. Czytelne są również powracające motywy, w jakie Szymanowski wyposażył dwie postaci z fabuły baletu. Pechowemu Panu Młodemu towarzyszy sowizdrzalska w charakterze, rytmiczno-melodyczna figura trąbki, przejmowana też przez inne instrumenty dęte. Do postaci zakochanej w Harnasiu Dziewczyny (Panny Młodej) przypisany zaś jest piękny, strzelający w górę, jak tatrzański szczyt, motyw solowych skrzypiec. Może zatem nie całkiem pozbawiony racji jest pogląd, że Harnasie przeniknięte energią rytmu, rozmachem brzmienia, szczerym liryzmem podhalańskich “nut” i trudnym do określenia etosem gór, to arcydzieło muzyki symfonicznej, niekoniecznie scenicznej. Jan Lechoń nazwał Harnasie “muzyczną legendą Tatr” i pisał: “To arcydzieło polskości mocnej, godnej, biorącej z ludu, ale nie schlebiającej prostactwu, podnoszącej tę ludowość do wielkiej sztuki tak właśnie, jak czynił Chopin“.
Wystawić Harnasiów chciał Emil Młynarski, który wcześniej dał w Operze Warszawskiej prapremiery Hagith i Króla Rogera. Ale zanim Szymanowski ukończył balet, Młynarski ustąpił z dyrekcji Opery w Warszawie. Potem wszystkie teatry operowe w Polsce wraz z ich zespołami baletowymi podupadły. Zapowiadana premiera we Lwowie też nie doszła do skutku. W rezultacie jako pierwsze wystawiło Harnasiów Národni Divadlo w Pradze (1935), a potem Opera Paryska, w scenografii młodej Polki Ireny Lorentowicz i ze sławnym Serge Lifarem w roli Harnasia. Podczas premiery 27 kwietnia 1936 roku chory już Szymanowski we fraku zajął miejsce w loży ambasadora polskiego Alfreda Chłapowskiego. W loży rządowej zasiadł prezydent Francji, a wśród gości kompozytora na widowni byli Artur Rubinstein, Paul Cazin, Zygmunt Mycielski, Zbigniew Drzewiecki, Tadeusz Szeligowski, Anna z Potockich Branicka z całą rodziną. Publiczność przyjęła polski balet świetnie, francuska krytyka – lepiej niż dobrze. Ten wieczór z Harnasiami na reprezentacyjnej scenie Europy był bez wątpienia największym za życia triumfem Szymanowskiego.
Premiera polska odbyła się w Operze Poznańskiej w 1938 roku; krajowe dwie następne, w scenografii Zofii Stryjeńskiej, przygotowała Opera Warszawska (1938) i Polski Balet Reprezentacyjny (1939). Z dwudziestu sześciu łącznie premier Harnasiów w Polsce i za granicą, do legendy przeszło bez wątpienia przedstawienie w Operze Warszawskiej (1951) ze Zbigniewem Kilińskim jako Harnasiem i Witoldem Grucą w roli Pana Młodego, a także to z Opery Bałtyckiej (1960) w choreografii Janiny Jarzynównej-Sobczak pod kierownictwem muzycznym Bohdana Wodiczki. Znakomitą rolę Dziewczyny (Panny Młodej) tworzyła na kilku scenach (Poznania, Warszawy, Krakowa) Barbara Bittnerówna.