Sześć pieśni do słów Tadeusz Micińskiego na głos i fortepian op. 20 (1909)

Na księżycu czarnym
Święty Franciszek
Pachną mi dziwnie twoje złote włosy
W mym sercu
Z mauretańskich śpiewów
Na pustej trzcinie

Kolejny cykl pieśni na głos i fortepian do słów Tadeusza Micińskiego (1909) powstał także do wierszy ze zbioru W mroku gwiazd. Tym razem wybór tekstów był sprawą bardziej skomplikowaną. W grę wchodziły nie tylko poematy, jak Kain (pieśń 1, 3 i 6), poemat prozą Stygmaty św. Franciszka (pieśń 2), Noce polarne (pieśń 4), Orland szalony (pieśń 5), ale także różne fragmenty i wybrane wersy z utworów poetyckich Micińskiego. W ten sposób Szymanowski uformował tekst cyklu wokalnego, którego bohater liryczny – symboliczny pieśniarz “ze strzaskaną harfą snów” – ukazany został w scenerii fantastycznych wizji i wyobrażeń.
Otwierająca cykl 18-taktowa pieśń Na księżycu wiszę czarnym wyróżnia się jako jeden z najbardziej zwartych i o zdecydowanym wyrazie utworów wokalnych Szymanowskiego. Intensyfikacja ekspresji muzycznej, widoczna w koncentrycznym rozplanowaniu dynamiki (pp-p-mf-f-ff-p-pp-ppp), idzie tu w parze z ograniczonym postępowaniem technicznym, sprowadzającym się do rozwinięcia dwóch podstawowych komponentów utworu: zstępującej melodyki oraz synkopowanej, ostinatowej figury akompaniamentu, eksponującej dwojony w oktawie dźwięk des lub cis (t. 1-4, 9-10, 14) i dźwięk as (t. 15-18). Powtarzalność jako zasada redukcji widoczna jest zwłaszcza w kształtowaniu melodyki, którą tworzy właściwie jedna opadająca na ogół sekundami fraza wyzyskana sześciokrotnie dla 6 wersów tekstu Micińskiego. Ciemny, tajemniczy koloryt pieśni rozjaśnia i przyciemnia miejscami enharmoniczna lub chromatyczno-enharmoniczna zmiana akordu bądź zmiana wielkości tercji.
W pozostałych częściach cyklu op. 20 Szymanowski środków technicznych nie podporządkował tak rygorystycznie dźwiękowej interpretacji wiersza. Poprzestał na “subtelnej współwibracji”, w której tekst i muzyka wchodzą w swobodny związek semantyczny, bliższy lub dalszy, zależnie od potrzeb i możliwości artystycznych. Stąd większa w tych pieśniach różnorodność odcieni wyrazowych, jakkolwiek dominuje w nich jeden nastrój, ton utworu, np. naiwnej prostoty (Święty Franciszek mówi), egzotycznej pejzażowości (Z mauretańskich śpiewnych sal), czy też nastrój odrętwienia zawarty w ostatniej pieśni (Na pustej trzcinie), nawiązującej klimatem dźwiękowym i uporczywie powtarzaną formułą rytmiczną do pierwszej części cyklu.