III Sonata op. 36 (1916-1917)

Ostatnim dziełem fortepianowym Szymanowskiego z drugiego okresu twórczości, znaczonym wpływami impresjonizmu i ekspresjonizmu, a także – w szerszej perspektywie – poszukiwaniem inspiracji w kulturach antycznych czy orientalnych, jest jego III Sonata. Utwór ten nie stanowi jednak bezpośredniej kontynuacji Masek czy Metop; przynosi natomiast syntezę dotychczasowych środków warsztatu kompozytora, oznaczając tym samym podsumowanie całej wcześniejszej twórczości, również tej spod znaku późnego romantyzmu. Zwrot w stronę tradycji tzw. muzyki absolutnej, afirmującej „czystą formę” – wolną od treści programowych – wiąże się tu z przywołaniem beethovenowskiego modelu formalnego sonaty jako formy cyklicznej, zmierzającej do kulminacji w finale i zintegrowanej wspólnym materiałem tematycznym. Z drugiej strony, charakterystycznym rysem III Sonaty jest na wskroś oryginalny i nowatorski język harmoniczny, w którym – mimo widocznych tu i ówdzie korzeni tonalnych – podstawę stanowi skala dwunastotonowa.
Jakkolwiek III Sonata zanotowana jest jako utwór jednoczęściowy – wzorem np. Sonaty h-moll Liszta czy też ostatnich sonat Skriabina – można wyróżnić w niej cztery części, kontrastujące pod względem tempa i ekspresji. Pierwszą z nich stanowi skomplikowane allegro sonatowe bez repryzy, w którym uderza kontrast pomiędzy impresjonistycznym, wykazującym cechy orientalne tematem pierwszym a diatonicznym, nawiązującym do tonacji des-moll tematem drugim. Jeszcze bardziej radykalną szatę harmoniczną ma romantyczny w swym wyrazie temat drugiej części utworu (Adagio. Mesto); jest on tak gęsto nasycony chromatyką, że już w pierwszych czterech taktach odnajdujemy wszystkie (dwanaście) dźwięki skali, w następującym zaś potem łańcuchu współbrzmień konsonans nie pojawia się ani razu. Kolejna część (Assai vivace. Scherzando), którą można uznać za odpowiednik tradycyjnego scherza, stanowi krótki epizod przygotowujący efektowny finał w postaci rozbudowanej fugi czterogłosowej. Jej wyrazisty, atonalny temat determinuje styl całej części, stanowiącej bodaj najbardziej mistrzowskiego przykład opanowania przez Szymanowskiego kunsztu polifonii. Kwartowo-sekundowa harmonia w połączeniu z motorycznym pulsem rytmicznym i gęstą fakturą daje tu efekt szczególnego, nowoczesnego witalizmu, nasuwający skojarzenia z ówczesną twórczością Strawińskiego, Prokofiewa czy też Bartóka.
III Sonatę zadedykował Szymanowski Aleksandrowi Silotiemu – ówczesnemu dyrektorowi Petersburskiego Towarzystwa Koncertowego, który miał dyrygować wykonaniami dzieł orkiestrowych kompozytora w Rosji. Projekt ten – jak wiadomo – nie powiódł się. Sonata stała się natomiast „żelazną pozycją” repertuaru wielu światowej sławy pianistów, w tym przede wszystkim Zbigniewa Drzewieckiego, który był jej pierwszym wykonawcą.