Cztery etiudy op. 4 (1900-1902)

Swój pierwszy cykl etiud skomponował Szymanowski w latach 1900-1902 i zadedykował pianistce Natalii (Tali) Neuhaus – kuzynce, z którą, podobnie jak z jej bratem Henrykiem (Harrym) – również pianistą i w przyszłości cenionym pedagogiem konserwatorium moskiewskiego (w jego klasie uczyli się m. in. Emil Gilels i Światosław Richter), pozostawał przez długie lata w serdecznej przyjaźni. Utwory te uważane są, obok powstałych kilka lat wcześniej etiud Skriabina, za najcenniejsze w całej muzyce późnoromantycznej nawiązanie do wzoru stworzonego przez Chopina.
Na tle młodzieńczej twórczości kompozytora Etiudy op. 4 wyróżniają się śmiałym językiem harmonicznym i dyscypliną w kształtowaniu formy, rozwijanej najczęściej poprzez przetwarzanie jednej formuły motywicznej. Inną charakterystyczną cechę stylu stanowi wielopłaszczyznowa faktura polegająca na nakładaniu się kilku planów melodii i towarzyszenia. Pierwsza Etiuda es-moll (Allegro moderato) oparta jest na śpiewnym i melancholijnym temacie, którego pierwsze motywy rozwijane są ewolucyjnie na przestrzeni całego utworu. W drugiej Etiudzie Ges-dur (Allegro molto) głównym zagadnieniem technicznym jest polirytmia i polimetria – partia prawej ręki zapisana jest w takcie 6/8, lewej zaś – 2/4. Poza tym zasadą przebiegu jest totalna chromatyka – ciągłe półtonowe przesunięcia tercji i sekst w bardzo szybkim tempie prowadzą do zacierania się ich znaczenia tonalnego. Element kontrastu wnosi Etiuda b-moll (Andante), utrzymana w powolnym tempie i fakturze akordowej i wyróżniająca się dostojnym, wręcz żałobnym, a w kulminacji bardzo dramatycznym wyrazem. Czwartą Etiudę C-dur (Allegro) cechuje natomiast szczególnie bogaty i właściwie już atonalny język harmoniczny; oznaczona w tytule tonacja ustala się dopiero w ostatnim takcie.
Wielką sławę i popularność przyniosła kompozytorowi Etiuda b-moll – utwór, który w krótkim czasie znalazł się w repertuarze wielu pianistów. Sam Ignacy Jan Paderewski już w pierwszych latach XX wieku konsekwentnie dołączał ją do programów swoich recitali chopinowskich. Przez długi czas nazwisko Szymanowskiego kojarzono więc głównie z tą miniaturą, co po latach kompozytor ironicznie skomentował w liście do Grzegorza Fitelberga w następujących słowach: „Paderewski przedstawił się na raucie Stasi [mowa o Stanisławie Szymanowskiej, siostrze kompozytora], mówił jej różne czułości o mnie, zwłaszcza naturalnie o słynnej etiudzie b-moll op. 4 nr 3. Fatalnie jest już w tak młodym wieku skomponować swoją IX Symfonię!” (list z 13 listopada 1910 roku).